Submarino, czyli jak się cierpi po duńsku

Słyszeliście o modzie na duńskie poradniki lifestylowe? A o hygge? Jeżeli nie, to powiem wam, że gdyby powstał skandynawski kryminał, w którym Hygge Wikinga Meika jest głównym bohaterem, to Submarino Bengtssona byłoby jego śmiertelnym wrogiem. Wiecie, takim seryjnym mordercą z zakazaną gębą, który zaczynał od znęcania się nad zwierzętami, a w wieku kilkunastu lat zabił własnego ojca, bo ten wykorzystywał go seksualnie. Pozwoliłam sobie na takie zestawienie, bo obie książki, reprezentując zgoła różne gatunki, opowiadają o dwóch skrajnych obliczach jednego świata. W czasie, kiedy osławiony już styl życia Duńczyka – lekko, wygodnie i bezpiecznie, po prostu hygge – zdążył podbić świat warto sobie przypomnieć o prozie, która ten skandynawski raj wywraca na drugą stronę. 

Gdzie nie chodzić, kogo nie znać

W kontekście skandynawskiej literatury pierwszym, co się nasuwa na myśl są kryminały i to nie byle jakie. Wielu czytaczy sięga po nie nałogowo. Tuż za nimi kroczą wspomniane poradniki, a pozostałe tytuły zdają się ginąć w natłoku popularnych powieści. Mało nie stała się tragedia i nie zginęła w nim wydana przez Czarne powieść Jonasa T. Bengtssona. Byłoby to z mojej strony stratą nieodżałowaną, ponieważ Submarino jest solidnym kawałkiem współczesnej prozy psychologicznej.

Jonas T. Bengtsson

Mająca już swoje lata historia, bo wydana oryginalnie w 2007 roku, w Polsce pojawiła się sześć lat temu i zupełnie niesłusznie zalegała na półce z horrendalnie przecenionymi harlequinami. Rozumiem jednak jaka przyczyna może stać za brakiem popularności Submarino, które dla osoby niezaznajomionej z podziałami społeczno-politycznymi obowiązującymi w Danii okazuje się pozornie nazbyt hermetyczne.

Submarino Bengttsona zwrotów akcji, zniszczonych życiem detektywów, czy spektakularnych pościgów brak. Jest za to męcząca, szara jak blokowiska za PRLu codzienność. Czytelnik ogląda ją oczami bohaterów – Nicka i jego bezimiennego brata, znających Kopenhagę od strony, której turyści woleliby nie doświadczyć, a którą media pokazują za pomocą eufemizmów, czarnych kwadratów i niedomówień.

Kilka słów o bohaterach

Nick to były więzień (siedział za ciężkie pobicie), lubujący się w obskurnych siłowniach i taniej shoarmie kupionej u Araba na rogu. Mieszka w pokoiku, który dostał od państwa i pije. Pije naprawdę dużo. Robi to kiedy tylko może. Ma też koleżankę Sofie, jedną z wielu nigdy nie kochanych kobiet, które za kilka komplementów oddadzą się każdemu. Znajdzie się też paru kumpli. Głównie imigrantów, którzy nie mogąc ułożyć sobie życia w ogarniętej wojną ojczyźnie, próbują umościć gniazdko na dnie drabiny społecznej w Kopenhadze.

’’ Nikt z nas nie jest niegroźny. Niektórzy po prostu nie mieli szansy na skrzywdzenie innych.

Brat Nicka wydaje się wobec tego kimś zupełnie zwyczajnym. To facet w kwiecie wieku zajęty codziennymi sprawami samotnego ojca. Ten obraz w zestawieniu z degeneracją ulicy sprawia, że życie przeciętniaka z kopenhaskiej klasy średniej, to duńska sielanka. Nic bardziej mylnego. Brat Nicka siedzi tak głęboko w heroinowym nałogu, że ani bez działki, ani z działką nie jest w stanie  normalnie funkcjonować. I choć codziennie odprowadza do przedszkola małego synka, zarabia całkiem niezłe pieniądze i tylko czasem znika w łazience na pół dnia, to coś musi w końcu pęknąć.

Surowość, minimalizm, ogromna dawka emocji

Bengttson nie zna litości w kreowaniu swojej wizji kopenhaskiego podziemia. Nie szczędzi czytelnikowi szczegółów dotyczących przemocy, masturbacji, płatnego seksu i życia ćpuna, wplątując w to wszystko niemal sterylną ciszę i wszechobecne, bezosobowe, pasywne okrucieństwo. Submarino to powieść mroczna, która oplata się wokół głowy i męczy sumienie. W tym świecie nie ma sprawiedliwość. Jest za to ułomne państwo opiekuńcze i jego dziurawa sieć. Są próby opanowania chaosu, którego nie sposób nawet zrozumieć – zła, które kiełkuje w ludziach już od najmłodszych lat.

Minimalistyczna okładka świetnie wkomponowana w treść

Submairno dominują zdania pozbawione ozdobników, a surowość przekazu oraz jego bezceremonialność wywołuje skrajne emocje, od smutku i obrzydzenia, po śmiech. Narracja prowadzona w czasie teraźniejszym zamraża akcję, jakby ta działa się tylko i wyłącznie teraz, będąc wykluczonym z pojęcia czasu wspomnieniem bohaterów. Jednocześnie jest to ten typ lektury, który wciąga i nie pozwala oderwać się na długie godziny. Sama konstrukcja powieści przypomina grecką tragedię, od prologu po exodus. Obserwując działania bohaterów jesteśmy świadomi nadchodzącej katastrofy, a mimo tego życzymy sobie szczęśliwego zakończenia, kibicujemy im. Jednak w miejscu finału autor oferuje katharsis, w mistrzowski sposób łącząc trudną tematykę z łatwością opowiadania o niej.

Psychologia ofiary i kata

Powieść otwiera definicja tytułowego Submarino. Jest ono metaforą przyszłych wydarzeń i w doskonały sposób obrazuje sytuacje bohaterów. Dwaj bracia uwikłani we wspomnieniach z dzieciństwa, stworzeni przez matkę potwora, od urodzenia skazani są na porażkę. Torturowani przez idealny system, zmuszeni walczyć o byt i jednocześnie wypierać się życia, toną coraz bardziej, by ostatecznie skończyć na samym dnie Kopenhaskiego podziemia. Następnie sami wciągają tam bliskich, w tym własne dzieci, skazując kolejne osoby na podzielenie smutnego losu.

’’Submarino: Metoda tortur polegająca na przytrzymywaniu głowy człowieka pod wodą, dopóki nie zacznie tonąć.

Submarino każdy jest zarówno ofiarą, jak i oprawcą. Powieść ta jest o reakcji łańcuchowej, odsłaniającej psychologie maltretowanego dziecka. To monolog wewnętrzny człowieka, który dorastał w patologicznym środowisku. Skupienie się na świecie wewnętrznym bohaterów sprawia, że powieść Bengtssona jest w rzeczywistości obrazem uniwersalnym. Co prawda nadrzędne problemy tamtejszego społeczeństwa, jak nadmiar emigrantów, rozbite rodziny i zawodność systemu, nabierają poza granicami zupełnie innego znaczenia. Wciąż jednak sytuacje przywołane w książce równie dobrze mogłyby wydarzyć się w Polsce, we Francji, gdziekolwiek. Submarino udowadnia w ten sposób i jednocześnie próbuje odpowiedzieć na pytanie „Skąd się bierze zło?”, a idąc za myślą Bengtssona tkwi ono w człowieku.

Podsumowanie

Odczarowując duński raj Bengtsson zabiera czytelnika w podróż po melinach, ciemnych zaułkach, mieszkaniach zmuszanych do prostytucji kobiet i naćpanej Kopenhadze. Ze względu na tematykę i unikanie tabu Submarino to powieść trudna, a jednocześnie dzięki niezwykłemu talentowi prozatorskiemu Bengtssona łatwa i przyjemna. Z mojej strony powiem wam: bierzcie i czytajcie z tego wszyscy, a jeżeli wciąż nie jesteście przekonani zerknijcie na darmowy fragment. Dla zainteresowanych Skandynawią Submarino, to pozycja obowiązkowa.

Dodam, że na podstawie książki powstał w 2010 roku całkiem interesujący film o tym samym tytule, który był nominowany do Złotego Niedźwiedzia. Reżyserem jest Thomas Vinterberg, a w głównych rolach pojawili się Jakob Cedergren i Peter Plaugborg.